Pstrąg potokowy i jego zmysły

Jak pstrąg postrzega swoje otoczenie? Każda ryba ma w różnoraki sposób rozwinięte poszczególne zmysły. Jak to wygląda u pstrąga?

Wzrok

O doskonałym wzroku pstrągów krążą legendy. Ale mało kto wie, że pstrągi z większej odległości widzą słabo. Ich wzrok staje się dopiero super dokładny z bardzo bliskiej odległości. To tłumaczy dlaczego tak często można zaobserwować wyjścia kropka do przynęty i nagły odwrót w ostatniej chwili.

Mowa tutaj nie tylko o przynętach spinningowych, ale także o maleńkich, sztucznych muszkach. Mając na uwadze fakt, że w łowieniu pstrągów bardzo dużą rolę odgrywa ich pokarm sezonowy, czyli to czego akurat mają w wodzie pod dostatkiem, co jedzą na co dzień i czego się nie obawiają zjeść. Co ciekawe, zakres widoku, który obejmują oczy pstrąga, to stożek skierowany do góry. Im głębiej siedzi pstrąg, tym widzi więcej, ponieważ „stożek” poszerza się ku górze coraz bardziej. Pstrąg nie atakuje „na oślep”, czyli można podać przynętę względnie blisko niego, a on się do niej nie ruszy, pomimo że wyczuje jej wibracje linią boczną, ale jeśli jej nie będzie widział, to nie zaatakuje. Stąd często obserwowane zjawisko, kiedy to pstrągi odsuwają się od przeprowadzanych obok nich przynęt. Oczywiście nie znaczy to, że pstrąg zjada wszystko co widzi. Jeśli już zauważy potencjalny pokarm, to może dobrze mu się przyjrzeć podpływając do niego, a mimo tego nie będzie gwarancji, że zaatakuje. Ataki są bowiem poprzedzone kalkulacją i nie jest to bynajmniej kalkulacja polegająca na opłacalności ataku w stosunku do utraty energii, która musi być zużyta do szarży. Po prostu kropek musi się zastanowić i przemyśleć, czy wziąć „to”, czy może nie. :-)

Pstrągi doskonale rozróżniają kolory. Nie tylko na zasadzie biały, zielony, czerwony. Pstrąg potokowy doskonale rozróżnia nawet odcienie jednego koloru. Przykładowo, mając dwa identyczne woblery, które różnią się jedynie odcieniem swego ubarwienia, pstrągi mogą brać tylko na jeden z nich, kompletnie ignorując drugi. Ta sama zasada odnosi się także do sztucznych muszek.

Węch

O węchu ryb wiemy wszyscy. Samemu trudno to sobie wyobrazić, bo nie jesteśmy w stanie oddychać pod wodą. Jak wykazały badania ichtiologów. Pstrągi tęczowe mają tak silnie rozwinięty zmysł węchu, że… są w stanie wyczuć zbliżającego się do brzegu wędkarza po jego zapachu. Dokładnie – wyczuwają pod wodą, za pomocą węchu zapachy, które roznoszą się w powietrzu. Na nic nasze maskowanie więc – możemy się ubrać w moro, przebrać za drzewo, a one i tak nas wyczują. Mało tego – pstrągi mogą być płoszone przez wszelkie zapachy, których nie znają. Czyli wszelkie sztuczne zapachy. Badania wykazały, że pstrągi różnie reagowały na identyczne przynęty sztuczne pokryte różnymi lakierami… Niektórych unikały jak diabeł święconej wody. Zmysł węchu rozwija się u pstrągów wprost proporcjonalnie do jego sprytu. Czyli im starszy, tym bardziej cwany i lepiej uzbrojony w swoje nozdrza. Już wiecie dlaczego dużego lorbasa tak ciężko złowić. Płyn po goleniu i zapach ubrania wędkarza może spowodować że niejeden pstrąg będzie ignorował wszystkie przynęty kogoś, kto doczołgał się nad wodę i obrzuca całe łowisko schowany za drzewem. Jest sposób na zminimalizowanie tego zjawiska. Nie chodzi tutaj o niemycie się przez kilka dni, żeby nabrać „zapachu natury;-) W sprzedaży są płyny i spraye neutralizujące zapachy. Używane są przez osoby zajmujące się usuwaniem np. gniazd szerszeni, deratyzacją i przez myśliwych. Niektórzy pstrągarze już takie preparaty stosują i dzięki temu mają efekty. Można też „zwierzynę” podchodzić „pod wiatr”.

Dźwięki

Jeden zmysł to linia boczna – odbierane są poprzez nią wszelkie zawirowania wody, czyli fale hydroakustyczne. Drugi receptor mieści się w uchu. Działa on u pstrąga tak precyzyjnie, że może on za jego pomocą usłyszeć i zlokalizować nawet płynącego owada. W bardzo mętnej wodzie o słabej widoczności, żerujący pstrąg w pierwszej kolejności posługuje się słuchem. Gdy już namierzy ofiarę, wtedy płynie w tamtym kierunku, wciąż lokalizując skąd dochodzą dźwięki, atakuje dopiero gdy zobaczy z czym ma do czynienia i uzna, że warto to zjeść.

Doskonały słuch pstrągów jest także tym, co powoduje, że „samotni łowcy” mają zazwyczaj lepsze efekty. Pstrągi doskonale słyszą rozmowy, prowadzone nawet szeptem na brzegu. Podobnie rzecz się ma w czasie brodzenia. O ile w większych i szerokich rzekach, gdzie nurt jest silny, można sobie pozwolić na brodzenie. W małej pstrągowej rzeczce, zwłaszcza w miejscach, gdzie woda płynie nieco wolniej, wejście do wody praktycznie przekreśla szansę na złowienie kropy. Doskonale słyszalne dla pstrągów są także dźwięki, gdy coś wpada do wody. Są w stanie usłyszeć i rozpoznać dźwięk jaki wydaje spadający na powierzchnię konik polny albo inny owad – nawet najmniejsza muszka. Dlatego ważne jest żeby przy zarzucaniu kłaść przynętę na powierzchni jak najdelikatniej. Głośny plusk wpadającej blachy może spłoszyć ryby bezpowrotnie.