Rapala mini fat rap

rapala mini fat rap

rapala mini fat rap

Mini fat rapki, to maleńkie woblery rapali, przeznaczone do łowienia na lekki spinning. Swoim wyglądem imitują małe okonki, pstrążki, płotki oraz gatunki, które w Polsce nie występują. Oczywiście występują też w wersjach fluo. Fat rapy są produkowane w jednej tylko wersji – tonącej. Trzycentymetrowy korpus wykonany jest z balsy. Zatem kłania się stara szkoła budowy wobków. Przynęta jest dość dobrze obciążona, ponieważ jej masa to około 4 gr. Jak na tak nie wielkie rozmiary, jest wynikiem dobrym. Celowo wspomniałem o wadze, gdyż po części to ona stanowi o lotności woblerka. Mini fat rap, pomimo tego, że tonący, zagłębia się w toni dosyć powoli. Wg. Producenta przeznaczony jest do penetrowania wody na głębokości od 0,9 – 1,8 m.
Na naszych łowiskach jest idealnym narzędziem do połowu jazi i kleni. Szczególnie te pierwsze upodobały sobie niektóre mini fat rapy. Skuteczne bywają na wiosnę, w strefach przybrzeżnych oraz w miejscach gdzie nurt graniczy ze spokojną wodą. To właśnie tutaj często żerują jazie i klonki. Ustawiają się w spokojniejszej wodzie i czekają na to, co nurt ze sobą przyniesie. Często są to małe rybki, którymi żywioł poniewiera, a które starają się zaciekle walczyć o to, by dopłynąć do brzegu. Szamotanina z nurtem, daje im mocno w kość i wyczerpuje. Po wpłynięciu na spokojniejszą wodę, są już mocno zmęczone. Dlatego też są łatwym łupem dla czatującego tam drapieżnika. Prowadząc fat rapa w takim miejscu, zawsze po wprowadzeniu go w obszar spokojnej wody, przestaję zwijać linkę na chwilę i pozwalam woblerkowi odpocząć. Właśnie wtedy notuje na niego najwięcej brań. Model ten dobrze spisuje się także w typowych miejscach jaziowo – kleniowych w rzekach. Dobry jest na przelewach i na przerwanych tamkach. Tam gdzie widać wystające z wody kamienie albo gałęzie, radzę uważać. Łatwo go w takich miejscach urwać. Jeśli jednak zdecydujemy się tam zarzucić rapalkę, to obowiązkowo kij do góry i pełna kontrola zestawu. W wodzie stojącej, bywa że malowany na okonka mini fat rap, jest niezłą przynętą na okonia właśnie. Stada okoni, które w lecie przebywają w przybrzeżnych strefach zbiornika, bywają często na głębokości, którą spokojnie możemy spenetrować fat rapem. Oczywiście przynętą tą zaczynam łowić dopiero, gdy stwierdzę u pasiaków całkowity brak zainteresowania gumkami i wirówkami. O dziwo, nie zdążyło mi się nigdy na mini fat rapa złowić, ani nawet zaciąć szczupaka. Myślę, że to po części przypadek. Wobkiem tym łowię tylko na ultralighta, gdzie nie stosuję zabezpieczeń przed szczupaczymi zębami. Obok niektórych niewielkich woblerków firmy REBEL, jest to niezła kleniowo – jaziowa przynęta, która jest produkowana seryjnie. Jest to także jeden z moich faworytów woblerowych na paradrapieżniki (drugi obok obok salmo horneta). Maleńki salmiak nie dorównuje jednak rapalce lotnością. Na jego korzyść przemawia natomiast niższa cena.

Skomentuj na forum: http://extreme-fishing.pl/forum/showthread.php?tid=86