Salmo Slider

Historia Salmo slidera rozpoczęła się kilka lat temu. Wobler ten został wypuszczony na rynek w roku 2003. Był jednym z pierwszych przynęt typu glider (szybowiec), jakie produkowano seryjnie w Europie. Dzisiaj nie ma już chyba nikogo, kto poluje na szczupaki i nie zna tej przynęty. Zaryzykowałbym nawet stwierdzenie, że spinningiści używający zestawów castingowych z multiplikatorem, mają wszyscy slidery w swoich pudełkach. Wabik ten zrobił furorę na rynku wędkarskim. Pozwalał na nowo odkrywać znane wcześniej łowiska, gdzie ryby nie reagowały na tradycyjne woblery, blachy i gumy. Jego nietuzinkowa praca, prowokowała do ataku nawet najostrożniejsze drapieżniki, które miały już w swym życiu do czynienia z kotwicami sztucznych przynęt.

Opis producenta:
„Ta przynęta to prawdziwy wirtuoz w wielkiej rodzinie przynęt na duże drapieżniki. W prawo i w lewo, w lewo i w prawo. Zwodniczy taniec, który doprowadza drapieżniki do niezwykłej pasji. Żądza mordu. Wulkan agresji. Gejzery wody i wizg hamulca kołowrotka. To Cię czeka. Już wkrótce! Lepiej usuń zadziory w kotwicach Twojego Slidera aby łatwiej wyczepiać złowione ryby! I weź głęboki oddech! Będzie się działo!
Jak łowić na Slidera:

Typowe łowienie na SLIDER polega na klasycznym jerkowaniu. Stojąc wysoko w łodzi wykonujemy cyklicznie po sobie następujące szarpnięcia z jednoczesnym szybkim nawijaniem linki na kołowrotek. Szarpnięcia te powinny być energiczne i krótkie. Pierwsze rzuty najlepiej jest wykonać na płytkiej, przejrzystej wodzie, aby dopasować optymalną częstotliwość i siłę szarpnięć. SLIDER powinien energicznie skręcać na zmianę w prawo i w lewo pod kątem zbliżonym do prostego w stosunku do kierunku prowadzenia. Niezwykle ważne jest unikanie luzów linki, jakie mogą powstawać po każdym szarpnięciu. Bardzo trudno jest w takim przypadku zaciąć atakującą rybę. Ponadto SLIDER na luźnej lince potrafi zawrócić w przeciwnym kierunku od wędkarza i zaczepić kotwicą o przypon. Powstało już jednak kilka „szkół” łowienia SLIDERem. Siła tej przynęty polega na tym, żę praktycznie każdy sposób jej prowadzenia okazuje się skuteczny! Najważniejsze jest to, aby być w 100% świadomym jak co dzieje się na drugim końcu wędki. Innymi słowy jakąkolwiek kreujemy pracę naszego SLIDERa, powinniśmy to robić świadomie. Bardzo istotny jest charakter tej pracy. Jeśli temperatury wody są niskie (2 – 5*C) najlepsze rezultaty osiągniemy łowiąc bardzo wolno – stosując przerwy między kolejnymi (delikatnymi!) podciągnięciami do 3 sek. Oczywiście łowimy wtedy modelem tonącym, który wolno opadając dodatkowo wabi drapieżniki „grając” bokami. W miarę wzrostu temperatury wody w łowisku, zwiększamy stopniowo prędkość prowadzenia przynęty.

SLIDER jest również doskonałą przynętą do płytkiego trollingu. Po wypuszczeniu przynęty 10 – 30 m za rufę łodzi, trzymając wędzisko w dłoni, podszarpujemy wędziskiem co kilka sekund.”
(źródło: http://www.salmo.com.pl/page.php?id=46)

Slider występuje w kilku rozmiarach i w ogromnej liczbie kolorów. Do dyspozycji wędkarze mają także wersje pływającą i tonącą. Jeszcze do niedawna zakupić można było tylko 3 jego wielkości:
7 cm (wersja pływająca: 17g, tonąca: 21g), 10 cm (36 i 46g) oraz 12 cm (60 i 70g). Niedawno pojawiły się na rynku modele o wielkościach 5 cm (6,5 i 8,5g), a także 6 cm (10,5 i 13g). Jeśli chodzi o kolorystykę, to mamy do wyboru około 20 rodzajów ubarwienia. Niektóre z nich wyglądają bardzo realistycznie. Imitują niewielkie ryby, jak np. okonki, czy płotki. Jest także wersja fluo i kilka modeli ubarwionych dosyć dziwacznie. Ostatnio pojawiły się także wersje holograficzne, z opalizującą imitacją łuski.

Salmo Slider from Pikeman on Vimeo.

Moja przygoda ze sliderem rozpoczęła się w momencie, kiedy zakupiłem pierwszy zestaw castingowy. Wraz z nim nabyłem spory zestaw rozmaitych jerków. Krótki kijek + multiplikator oraz jerki, pozwoliły zacząć spinningową przygodę od strony, której jeszcze nie znałem. Prowadzenie slidera w wodzie, to naprawdę doskonała zabawa. Chociaż naczytałem i nasłuchałem się całego mnóstwa porad, dotyczących instrukcji jak nim łowić, to wydaje mi się, że były one bezcelowe. Nie żeby były złe, czy nieskuteczne. Po prostu wydaje mi się, że slider jest przynętą, którą można prowadzić na absolutnie każdy sposób. Można podszarpywać, ściągać jednostajnie, podciągać długimi, powolnymi ruchami szczytówki, pozostawiać w bezruchu na moment. Slider zachowuje się zawsze w wodzie fantastycznie. Gdy zaprzestaniemy ściągania, model tonący powoli opada, delikatnie kolebiąc się na boki. Moim ulubionym sposobem jest powolne podciąganie kijem, z częstymi przerwami. Pierwszą rybą, którą złowiłem na slidera był… kleń. Wziął na pływający model 7 cm. Dał się sprowokować przy zapadających ciemnościach, na łowisku o głębokości niespełna metra. Nie był to bynajmniej kleń – potwór, a zwykły przeciętniak. W dalszej kolejności na siódemkę – tym razem tonącą, udało mi się złowić kilka sandaczy, w sytuacjach, kiedy żerowały przy powierzchni wody. Dziesiątki i dwunastki to obowiązkowe killery dla fanatyków jerkowania. Zaznaczyć należy, że slider jest doskonale lotną przynętą i można go posyłać na naprawdę spore odległości. Jerk salmo to przynęta, którą najlepiej jest łowić na niedużych głębokościach. Wersja tonąca zanurza się niezbyt szybko, więc próby obławiania kilkumetrowych dołów mijają się z celem. Nowych, najmniejszych modeli jeszcze nie miałem okazji przetestować, ale myślę, że w tym sezonie to nastąpi. Ze swojej strony mogę polecić ten wobler każdemu, kto zaczyna przygodę z castingiem – z racji swojej lotności będzie niezły na początek. Sprawdzi się w łowiskach szczupakowych, o niewielkiej głębokości oraz podczas połowów sandaczy w strefie przypowierzchniowej.

Skomentuj na forum: KLIK